Muzyka jest wszystkim.
RSS
sobota, 28 lipca 2007
Subiektywna Historia Muzyki Rozrywkowej Na Podstawie Teledysku. Rozdział II - Śpiewak Jazzbandu
Ten film oficjalna historiografia uznaje za pierwszy film dżwiękowy. Udowodnilismy juz że nie było tak do końca. Całą zasługą tego - w gruncie rzeczy praktycznie "niemego" filmu opatrzonego kilkoma piosenkami jest to, że występujący w nim Al Jolson zrobił coś niebywałego. Poraz pierwszy zamiast jedynie śpiewać - zaczął mówić. Wprowadził na ekran "żywo" wypowiadane słowa. Niedużo ot dwa zdania "Wait a minute, wait a minute. You ain't heard nothin' yet!" Niewiele ale zarazem bardzo dużo...
środa, 04 lipca 2007
Subiektywna Historia Muzyki Rozrywkowej Na Podstawie Teledysku. Rozdział I - Pionierzy cz 2
Wiemy już że "Śpiewak Jazzbandu" był raczej ukoronowaniem wieloletniej pracy wielu tysięcy często bezimiennych techników i pionierów dźwiękowego filmu. Ale od kiedy możemy tak naprawdę mówić o pierwszym "autentycznym" teledysku? Cierpliwości już jesteśmy bardzo blisko.
Człowiek w Czerni - ostatni występ
Oglądałem tą reklamę z kolegą w MTV. Jeszcze sam kablówki nie miałem, więc się chodziło - stadami, do znajomych - choć przez chwilę zobaczyć tamten świat. Polizać przez szybkę. Choć za oknem świat się właśnie zmieniał. Jednego dnia mieszkało się w PRL-u - następnego w Rzeczypospolitej Polskiej - to wciąż śwait "tam" był wielki, kolorowy... I były te niesamowite dżinsy - Lewis - 501...
czwartek, 14 czerwca 2007
Subiektywna Historia Muzyki Rozrywkowej Na Podstawie Teledysków - Rozdział I - Pionerzy cz I
Powszechnie uważa się, że pierwszym filmem dźwiękowym a zarazem filmem muzycznym w którym słychać głos ludzki jest "Śpiewak jazzbandu" Alana Croslanda, wyprodukowany przez Wytwórnię Warner Brothers w 1927 roku. Historia, wystawiona pierwotnie na Brodwayu w 1925 roku, opowiada o synie żydowskiego kantora, którego gra Al Jolson - znany w owym czasie piosenkarz, który wbrew rodzinnej tradycji, postanawia zostać śpiewakiem jazzowym, co wiąże się oczywiście z kłopotami rodzinnymi. Tak się oczywiście sądzi... Nic bardziej błędnego...
niedziela, 03 czerwca 2007
Skracamy...
Przeczytałem artykuł w Gazecie Wyborczej pod tytułem "Kultura w 30 sekund"
środa, 30 maja 2007
Subiektywna Historia Muzyki Rozrywkowej Na Podstawie Teledysków - Wstęp
Teledysk (wideoklip) — forma sztuki filmowej towarzysząca utworowi muzycznemu inspirowana filmem reklamowym; z reguły fabuła teledysku nawiązuje do tematu utworu. Rozpowszechniony od początku lat 80., za sprawą amerykańskiej telewizji muzycznej MTV. Początkowo charakterystyczną cechą teledysków był swoisty montaż scen: żywiołowy ruch w kadrze, pokazywano w szybko zmieniających się krótkich ujęciach. Obecnie najczęściej sposób prezentacji dobierany jest do nastroju wykonywanego utworu muzycznego. Za pierwszy powstały oficjalnie teledysk przyjmuje się klip do utworu "Bohemian Rhapsody". Grupa Queen nagrała ten film w 1975 roku, ponieważ muzycy nie mogli dotrzymać obietnicy występu na żywo w telewizyjnym programie muzycznym. Zamiast tego zarejestrowali wcześniej swój występ, dodając do scen gry na instrumentach i śpiewu wokalisty rozmaite efekty wizualne. Wcześniej już zespół The Beatles nakręcił wiele filmików muzycznych, m.in. do piosenek "Day Tripper", "All You Need Is Love", "Hey Jude", "Something". W opinii wielu krytyków najlepszym teledyskiem w historii jest "Thriller" Michaela Jacksona. To rozbudowana, około dziesięciominutowa etiuda filmowa, w której piosenka wpleciona jest w fabułę utrzymaną w konwencji horroru. Jego reżyserem jest John Landis (twórca m.in. komedii Blues Brothers). Definicja za Wikipedią
wtorek, 22 maja 2007
Granica
Masz już sto pięćdziesiąta wersje Purple Rain? nie? Kurcze - trzeba poszukać - bo podobno ktoś nagrał. Tych sto czterdzieści dziewięć leży w podręcznym schowku. Na pewno sie przyda.. Jeszcze tylko dyskografia REM i na dziś finito. Może jeszcze tylko zajrzę na jeszcze jeden ftp - tam wczoraj widziałem coś ciekawego? O kurcze - jaka fajna składanka! Z niepokojem patrzysz na zegarek - druga trzydzieści w nocy a jutro trzeba wstać o siódmej - nie szkodzi - jeszcze tylko te trzy numery i będzie koniec...
czwartek, 17 maja 2007
Nihili novi czyli smutna rocznica
Polski Idol ma przejebane. Musi sie "promować". Bywać na odpowiednich rautach i przyjęciach. Dawać wywiady do kolorowych pism, gościć u Wojewódzkiego. Bawić się w ten wyglądający niczym przysłowiowy "Cienki Bolek" muzyczny szoł biznes. Zrobić "Event" - sprzedać jakiś nieduży skandalik. Można nie umieć śpiewać i wydawać płyty. Muzyka? Muzyka to tylko "zbędny dodatek"...
piątek, 04 maja 2007
Mash Up
Na początku był Sampl. To z niego się mash up wyłonił A Sampl stał się ojcem i matka jego. Sampl stał na straży Wielkiego Utworu, bacząc by I ruszając na podbój muzycznych rynków głosząc chwałę Sampla i boskiego Utworu Mash Up łączył ze sobą pieśni na jego chwałę podobieństwo i obraz. Rósł tak wielki że w końcu sam stał się Boskim Utworem i to jemu zaczęto cześć oddawać.
środa, 25 kwietnia 2007
Radio "Zarżnięte" Przeboje
Bach... Sto siedemdziesiąty raz w tym tygodniu ten sam kawałek. mimo, że znasz ten utwór na pamięć. Mimo, że z niesmakiem i ze znudzenia kręcisz głową, to nóżka tak jakoś sama przytupuje a ty mimowolnie mruczysz pod nosem znany tekst. Pan w radiu mówi słodkim głosem.. I znów leci oklepana piosenka. Noż kuźwa czy oni nie potrafią zagrać czego innego? - klniesz pod nosem. Ale nóżka stuka swoje... Koszmar!!!
 
1 , 2